Ktoś powiedział, że prostota jest szczytem wyrafinowania. Być może tak rzeczywiście jest. Dla mnie projekty emanujące prostotą są najtrudniejsze. Trzeba się nieźle nagłowić, aby usuwając niektóre funkcjonalności i ozdobniki, zachować jednak sens oraz sprawić, że projekt będzie spełniał swoją funkcję.
Przed projektem dla NyEngineering miałem nie lada zagwozdkę jak tego dokonać. Założenie było takie, że strona ma być absolutnie minimalistyczna, zawierać wyłącznie podstawowe informacji i wpisywać się najlepiej w islandzki klimat. Do tego celu otrzymałem jedyne w swoim rodzaju zdjęcie przedstawiające plażę i ocean gdzieś na Islandii. Oczywistą oczywistością była jej responsywność. Na polecenie inwestorki po kolei usuwałem elementy, z jakich standardowo zbudowane są moje strony, pozostawiając wyłącznie absolutnie niezbędne do jej funkcjonowania.
Efekt działa uspokajająco i kontemplacyjne. Może się wydawać, że słychać fale przypływu.
Potrzebujesz minimalistyczną stronę dla firmy lub sklep? Albo wolisz szalone projekty z masą „wodotrysków”? Pisz śmiało. Zawodowo ogarniam takie rzeczy



